O autorze
Slajdy z wakacji… dzieciństwo… dzieci, które trzymają na rączkach inne dzieci… klaksony… wołanie do modlitwy… dzwony… ikony… kadzidła… marchewki z pola… łapanie koguta… orzeszki ziemne… pasta cukrowa…

Dlaczego Baby Jaghi?

Przedstawimy się grzecznie i krótko: Caroline i Fabiola Jaghnoun – baby i Jaghi też.

Dla kogo?

Po pierwsze dla najwspanialszych rodziców – Matki Teresy z rodu Kozłowskich i Biskupskich oraz Ojca Stalina z rodu Jaghnoun i Eid, ponieważ gdy splotły się ich losy zgotowali nam nasz własny. W podziękowaniu za miłość i wsparcie, które są naszą ostoją, źródłem siły i spokoju; za wolność, którą nas obdarzyli, poprzez którą nauczyłyśmy się rozwijać skrzydła.

Dla naszych dzieci, które nigdy nie miały szansy poznać tej drugiej ojczyzny. Chcemy pokazać inny styl bycia, z dala od zgiełku, gazet i natłoku informacji o wojnach i rewolucjach. Chcemy, choć w małym stopniu, zbliżyć tę jakże daleką inność i udowodnić, że taka mieszanka kulturowa jest bogactwem duszy i błogosławieństwem dla zmysłów.

Dlaczego w ogóle?

Tak naprawdę tu wcale nie chodzi o gotowanie, tylko o pasję. Gdzieś tam, w środku każdego z nas walczą ze sobą demony i anioły, stwory z przeszłości pełne życia i woli walki. Chodzi o to, że pozornie nie da się połączyć oliwy z sokiem z cytryny, ale ostatecznie się da. Chodzi o to, że sól morska roztopi nawet żelazo, ale ostatecznie uszlachetnia kapustę. Chodzi o to, że musiałyśmy pogodzić wschód z zachodem i namalować ten obraz.

Głęboko w nas, gdzie słodko jest aż mdli, a zarazem kwaśno aż Cię skręca, często musisz wybierać, a jeśli nie chcesz poddać się skrajnościom, odrzucasz walkę, bo miłość i pasja wszystko mogą. I wtedy kobieta ubrana w kolory koguta tańczy przy melodii wypływającej z kanunu. I nie dziwi nic!

Ośmiornica Według Serbki, Gościnnie u Baby Jaghi Masha Marković Zagajnov

Fot. Fabiola Jaghnoun Jurga


Mashę poznałam 17 lat temu kiedy zaczęłyśmy studia w Warszawie, ale dopiero w roku 2001 zaczęła się nasza prawdziwa miłość serbsko-syryjska.
Bo Masha jest Serbką, która wraz z rodziną przeprowadziła się do Polski ze względu na pracę Branko -jej taty; i na moje szczęście została tu aż do studiów.
Z dzisiejszego punktu widzenia rozumiem, że nasza przyjaźń rozkwitła dzięki wspólnemu lubowaniu się w południowym stylu życia –bawić się, kochać, śmiać, pić i – co najważniejsze – dobrze zjeść, to były nasze główne hasła.
W Syrii, tak jak w Serbii, życie towarzyskie skupia się wokół stołu. I tak, na rodzinnym przyjęciu Mashy, wyprawianym na cześć Jana Chrzciciela – patrona rodziny, zakochałam się w picie serbskiej (burek, gibanica). Podczas mojego pobytu w Belgradzie biedna Masha codziennie musiała zabierać mnie do Sarajewskiej Burekdzicicy - piekarnii, specjalizującej się w wypieku burek o różnych smakach.
W czasie studiów nasze wspólne wypady na miasto często zaczynały się domowymi kolacjami. Wtedy Masha po raz pierwszy spróbowała okry (przepis na blogu), którą zresztą po raz pierwszy w życiu wówczas ugotowałam, i już zawsze będzie mi się kojarzyła z naszą wspólną biesiadą.
W zeszłym roku odwiedziłam Mashę w jej letnim domku w Czarnogórze i odkryłam w niej prawdziwą morską kobietę. Jej zamiłowaniem jest nurkowanie i łowienie darów morza, między innymi… ośmiornicy.



I stąd i pomysł na taki właśnie przepis.


Przepis:

Składniki:
- ośmiornica mrożona (około kilograma)
- 1/2 szklanki oliwy
- 4-5 ząbków czosnku
- kilka gałązek rozmarynu
- sok z 2 cytryn
- sól
Do sałatki:
- 5-6 ziemniaków średniej wielkości
- 2 średnie cebule
- oliwa
- ocet winny
- sól


Sposób przygotowania:

Ośmiornicę rozmrozić i oczyścić, a następnie gotować ok. 1 do 1,5 godziny aż będzie miękka.

W tym czasie przeciśnięty przez praskę czosnek, dokładnie wymieszać z oliwą, sokiem z cytryny, rozmarynem i solą.

Do sałatki: obrać ziemniaki i pokroić w drobną kostkę, a następnie ugotować w osolonej wodzie. Trzeba uważać żeby ziemniaki nie rozgotowały.

Cebulę posiekać i dodać do niej ugotowane ziemniaki. W razie potrzeby dosolić. Pokropić oliwą i octem. Pomieszać i odstawić aż smaki się połączą.


Wyjąć ośmiornicę odcedzić i położyć na blachę. Równomiernie polać ją przygotowanym sosem i zapiekać w piekarniku ustawionym na opcję grill przez 15 minut, w temperaturze 250 stopni.
Podawać do stołu póki gorące wraz z pyszną sałatką.




I smacznego.
Trwa ładowanie komentarzy...