• Ośmiornica Według Serbki, Gościnnie u Baby Jaghi Masha Marković Zagajnov

    Mashę poznałam 17 lat temu kiedy zaczęłyśmy studia w Warszawie, ale dopiero w roku 2001 zaczęła się nasza prawdziwa miłość serbsko-syryjska. Bo Masha jest Serbką, która wraz z rodziną przeprowadziła się do Polski ze względu na pracę Branko -jej taty; i na moje szczęście... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Okra Nie Taka Okropna

    W tym samym czasie kiedy Mohja zdobywała dobre oceny u Karmelitanek, młody Gabriel uczył się od ojca fachu złotnika, bawiąc się palnikami i chlorem oraz różnymi foremkami do bransoletek, pierścionków i naszyjników. Jego ojciec Meletius widział w nim dużo energii i potencjału więc,... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Karmelitanka oraz bakłażany z cynamonem i kardamonem

    Niech pamięć o Niej będzie wieczna. Takimi słowami żegnałyśmy naszą babcię Mohje. Mogłyśmy ją pożegnać tylko słowami. Odeszła 10 dni temu opłakiwana przez rodzinę porozrzucaną po różnych krańcach świata. Mohje Eid - tętniąca życiem kobieta. Dziś zagości na tych... CZYTAJ WIĘCEJ
  • A mi to rybka, czyli szynka babci Krysi lub jak kto woli, dorsz po syryjsku

    Czas na rybę! Lekko i przyjemnie, niczym na śródziemnomorskich plażach. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Kadzidła, kwiat pomarańczy i ryż

    Pudding ryżowy z płatkami róży. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ramadan Karim i zacna Kibbeh

    Ramadan* Karim czyli Hojny Ramadan, to życzenia, które składa się kiedy nadchodzi muzułmański miesiąc postu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Allahu Akbar, weranda i fetteh

    Fetteh, czyli cieciorka na bogato. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Mana’isz Za’atar - kulinarne wspomnienia z Syrii

    Jedno z pierwszych wspomnień z Syrii to długa podróż taksówką z Damaszku do Jableh. Po gorącym przyjęciu na lotnisku, wyściskane i wycałowane przez ciocię Dinę mieszkającą w Damaszku, byłyśmy wraz z mamą i podręcznym bagażem pakowane na tylnym siedzeniu samochodu, a tata rozsiadał się – jak należało – z przodu z kierowcą. Muzyka leciała na przemian cicho lub bardzo głośno. Jedne melodie były pełne orientalnych ornamentów, długie i cierpiące, inne zaś – żywe i figlarne, w każdym razie w żaden sposób nie przypominało to rytmów Modern Talking ani Michaela Jacksona. Mama dyskretnie, po polsku prosiła tatę, żeby kierowca przyciszył, bo po długiej podróży bolała ją głowa. Co ciekawe, po 30 latach mieszkania w Syrii polubiła głośne piosenki, towarzyszki każdej podróży taksówką czy autokarem.  CZYTAJ WIĘCEJ